Ranking potwierdza to, o czym wiemy od dawna: najlepsze warunki do życia są na północy globu, a dobrego samopoczucia mieszkańców tej części świata nie mąci ekstremalna często pogoda. Wygrywa Kanada, a potem Skandynawia - Szwecja, Dania, Norwegia. Na piątym miejscu uplasowała się Szwajcaria, dalej jest Finlandia, Australia, Holandia, Nowa Zelandia i Niemcy. Polska zajęła 24. miejsce, wyprzedzając m.in. Czechy, Chorwację, Grecję, czy Tajlandię, ale spadła o jedną pozycję w porównaniu do rankingu zeszłorocznego - wyprzedziła nas Korea Południowa. Zestawienie zamyka Jordania, przed LIbanem, Iranem i Irakiem. 

36-milionowa Kanada wygrywa kolejny rok z rzędu. Dochód krajowy na głowę mieszkańca wynosi tam 48390 dolarów, czyli prawie o dwa razy tyle co w Polsce - 29642 dolarów na głowę. A jak żyje się przeciętnemu Kanadyjczykowi w Toronto, w największym mieście w Kanadzie,  w porównaniu z mieszkańcami Warszawy? Sprawdzili to eksperci Nowodworski Estates. 

W Toronto mieszka ponad 2,6 mln mieszkańców, czyli nieco więcej niż w stolicy Polski. Średnia pensja po opodatkowaniu w przeliczeniu na złotówki wynosi tam 9831 zł. W Warszawie - 4080 zł. Co można za to kupić? W Toronto 0,34 m2 mieszkania w centrum miasta. Za metr kwadratowy trzeba tam średnio zapłacić astronomiczne  28735 złotych. W Warszawie ponad dwa razy mniej - średnio 12 000 zł za m2., czyli za przeciętną pensję warszawiak kupi dokładnie tyle samo co mieszkaniec Toronto - 0,34 m2. W przypadku najmu różnice będą już widoczne. Za mieszkanie z jedną sypialnią w centrum Toronto trzeba zapłacić 5761 złotych, w Warszawie średnio 2400 zł, o prawie 60 procent mniej. Tyle że Kanadyjczykowi po wynajęciu tego mieszkania zostanie miesięcznie 4070 złotych, a warszawiakowi - 1680 złotych. 

Co za to kupią? Za parę jeansów Levis 501 w Warszawie trzeba zapłacić 266 zł, w Toronto 195 zł, czyli ponad 26% taniej. (20 par spodni w Kanadzie, w Polsce tylko 6). Para butów do biegania ze średniej półki firmy Nike - 284 zł w Warszawie do 324 zł w Toronto - w Polsce 14 procent taniej, ale i tak Kanadyjczyk kupi ich więcej za to, co mu zostanie po opłacie czynszu: 12 par, podczas gdy Polak tylko 6 par butów.  Opieka nad dziećmi to w Kanadzie spory wydatek - za miesiąc w prywatnym przedszkolu Kanadyjczyk zapłaci za jedno dziecko 4150 zł, w Warszawie - średnio “tylko” 1366 złotych. Bilet do kina: w Toronto 42 zł, w Warszawie 30 złotych, a zatem Kanadyjczyk po opłaceniu najmu mieszkania kupi miesięcznie prawie 97 biletów, Polak tylko 56.  

Koszty mediów też są niższe (o 25 procent) za oceanem: 627 zł do 467 zł - to miesięczne opłaty za wodę, prąd, ogrzewanie, chłodzenie i wywóz śmieci. Samochody kosztują prawie tyle samo (VW Golf 1,4 90 kW Trendline lub podobny - 70 tys. zł w Polsce, 71 tys. w Kanadzie), ale już różnice w cenach benzyny są szokujące. W Polsce za litr bezołowiowej płacimy dziś średnio 5 zł z groszami, w Kanadzie - 3,68 zł, czyli 25 procent taniej. Oznacza to, że Kanadyjczyk kupi 1105 litrów benzyny miesięcznie, Polak tylko… 336 litrów. I na koniec, cappuccino. W Warszawie to średni wydatek 10 zł, w Toronto - 12 zł, czyli mieszkaniec polskiej stolicy wypije 168 filiżanek, mieszkaniec Toronto az 339. I można się tylko pocieszać, że po wypiciu takiego morza kawy Kanadyjczyk na pewno nie będzie zdrowszy niż warszawiak.

 

CZYTAJ WIĘCEJ O STYLU ŻYCIA W OTODOM