Kredyty mieszkaniowe Polaków

 

   Na skróty

 

Zadłużenie Polaków dynamicznie wzrasta

W latach 90. ubiegłego stulecia dynamika przyrostu zadłużenia z tytułu kredytów mieszkaniowych była dwucyfrowa. Jednak sama wartość bezwzględna nadal nie była wysoka. Raport NBP podaje, że w 2002 roku całkowite zadłużenie wynosiło 32,2 mld zł. W tej kwocie jednakże uwzględnione były kredyty dla osób fizycznych i prawnych. Rzeczywisty rozwój rynku kredytów mieszkaniowych przypada na okres po 2003 roku. 

Jarosław Krawczyk z serwisu Otodom tłumaczy, że wówczas z jednej strony polska, jak i również światowa gospodarka, zaczęły budzić się do wzrostu, po marazmie związanym z kryzysem milenijnym - za oceanem zwykle określanym jako kryzys dotcomów. Z drugiej zaś strony spełniony został warunek rozwoju rynku kredytów mieszkaniowych, tzn. stopy procentowe ustalane przez Radę Polityki Pieniężnej zostały obniżone do poziomów jednocyfrowych. 

Jak dotąd na stałe. W końcu więc dla wielu polskich rodzin pojawiły się warunki do tego, aby można było kupić mieszkanie na kredyt. A dla wielujest to często jedyne rozwiązanie. Większość z nas bowiem nie dysponuje kwotą oszczędności, która umożliwiałaby zakup własnego M za gotówkę.

 

Stan zadłużenia z tytułu kredytów mieszkaniowych (mld zł)

C:\Artykuły\JAREK - Nowe\Kredyty mieszkaniowe - 28 lat.jpg

Opracowanie Twoje-miasto.pl dla serwisu Otodom na podstawie raportów AMRON-SARFiN.

 

Kredyty mieszkaniowe – czy nie przesadzamy?

Wtedy też, po 2003 roku zaczął się systematyczny marsz w górę. Marsz, który dokładnie widać na powyższym wykresie. Linia trendu jednoznacznie wskazuje, że był on bardzo dynamiczny. Warto zaznaczyć, że od roku 2003 do 2011 wartość zadłużenia z tytułu kredytów mieszkaniowych zwiększała się w tempie dwucyfrowym. Jedyny przypadek spadku tej wartości między rokiem 2003 a 2018, został odnotowany w roku 2017. Spadek, dodajmy nieznacznych rozmiarów, bo o 1,2%. Pytanie, które powinno się automatycznie w tym miejscu pojawić, to czy nie przesadziliśmy w tym pędzie do posiadania mieszkania? I gdzie jest granica zadłużania się?

 

Rynek kredytów mieszkaniowych w Polsce i innych krajach

Jeśli założymy w przybliżeniu, że PKB Polski to około 2 bln zł, to zapożyczaliśmy się na mieszkania na 20,7% wartości wszystkich towarów i usług, wyprodukowanych i dostarczonych w Polsce w 2018 roku. Czy to dużo? Całkiem sporo, jednak nadal znacznie mniej niż w zachodnich krajach Unii Europejskiej. W takich krajach jak Niemcy czy Francja relacja ta jest dwukrotnie wyższa, a w Wielkiej Brytanii i Szwecji odpowiednio 3 i 4 razy większa. Choć więc zadłużanie się na pewno nie stanowi powodu do chwały, to wydaje się, że pod względem długu, jaki zaciągnęliśmy na mieszkania, nie mamy się czego wstydzić.

 

   Przeczytaj również