Jak zapamiętany zostanie zatem 2017 r. na rynku nieruchomości? Okaże się on rewelacyjny dla całego budownictwa mieszkaniowego. Od czasu PRL nie notowano tak dobrych wyników. Padną rekordy we wszystkich podstawowych statystykach GUS – rekordowa będzie liczba wydanych pozwoleń (na około 250 tys. mieszkań); rekordowa liczba mieszkań, których budowa została rozpoczęta (około 205 tys. mieszkań), rekordowa liczba lokali oddanych do użytkowania (około 175 tys. mieszkań). Na szczególną uwagę zasługuje powszechny charakter rosnącej liczby budów. W okresie I-XI 2017 r., dla którego dysponujemy danymi GUS, liczba mieszkań, których budowę rozpoczęto wzrosła bez wyjątku w każdym z województw. Nie miała znaczenia również forma budownictwa. Większa liczba mieszkań niż przed rokiem została rozpoczęta zarówno przez inwestorów indywidualnych, deweloperów, spółdzielnie i pozostałych inwestorów (mieszkania zakładowe, komunalne, społeczne czynszowe).

Największy wkład w tegoroczne statystki wniosą deweloperzy, którzy obserwując ogromny popyt na mieszkania efektywnie odpowiadali na zgłaszane zapotrzebowanie, sprawnie uruchamiając nowe inwestycje i przygotowując równocześnie kolejne. W efekcie zarówno liczba mieszkań, na które otrzymali pozwolenia, jak i które rozpoczęli budować, wzrośnie w porównaniu do już bardzo intensywnego 2016 r. o około 25%. Widoczne stają się już efekty coraz liczniejszych  budów rozpoczynanych w poprzednich latach. W 2017 r. deweloperzy oddadzą do użytku o około 13% więcej mieszkań niż w poprzedzającym go roku. Ostatnie dni roku deweloperzy spędzili z pewnością w prawdziwie szampańskich nastrojach. Ze świecą można będzie szukać aktywnie działającego dewelopera, który nie zdołałby poprawić wyników sprzedażowych względem poprzedniego roku. Co więcej, w większości przypadków poprawa oznaczać będzie dwucyfrowy wzrost liczby sprzedanych mieszkań rok do roku i ustanowienie rekordowego wyniku w historii firmy. Ustanowiony zostanie nowy rekord sprzedażowy także w skali całego rynku deweloperskiego. Według prognoz Działu Badań i Analiz, należącego do Grupy Emmerson, na 5 rynkach pierwotnych (Warszawa, Kraków, Wrocław, Gdańsk, Poznań) w całym 2017 r. sprzedanych powinno zostać łącznie ponad 60 tys. mieszkań. Będzie to zdecydowanie najlepszy wynik w dotychczasowej historii. 

Jak w takich warunkach kształtowały się ceny? Czy w 2017 r. deweloperzy oczekiwali wyższych cen za oferowane mieszkania? Ostatnie dane, jakimi dysponujemy w tym momencie, są z końca III kw., więc w tym wypadku za wcześnie jeszcze na ostateczne podsumowanie całego roku. Na koniec III kw., jeśli weźmiemy pod uwagę ujęcie r/r, ceny najmocniej wzrosły w Gdańsku (ponad 8%). Na większości rynków deweloperskich wzrosły one w tym czasie o kilka procent, z kolei w Warszawie pozostały one stabilne.

Jeśli chodzi o trendy, jakie obserwowaliśmy w minionym roku, to na przypomnienie zasługuje m.in. rosnąca aktywność podmiotów inwestujących w mieszkania na wynajem, a także przejęcia i zmiany właścicielskie w branży deweloperskiej, otwierające przed biorącymi w nich udział firmami nowe możliwości rozwoju. Wśród największych zaskoczeń można wskazać chociażby zmieniającą się jak w kalejdoskopie kwestię przepisów pozwalających na wprowadzenie REIT-ów.

Początek 2018 r. oznacza wejście w życie nowelizacji rozporządzenia w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie. To również uruchomienie ostatniej puli środków w MdM. Gorączka związana z MdM będzie równie wysoka co krótka, a środki (około 380 mln zł) wyczerpią się błyskawicznie.

Czy w przypadku podstawowych statystyk budownictwa mieszkaniowego będzie możliwe ustanowienie kolejnych rekordów? Będzie bardzo trudno poprawić już tak wyśrubowane wyniki (wyjątkiem będzie liczba mieszkań oddawanych do użytkowania, będąca rezultatem wcześniej rozpoczętych budów). Na horyzoncie przybywa bowiem zagrożeń utrudniających dalszy progres. Na szali z drugiej strony mamy wciąż bardzo dobrą sytuację gospodarczą i optymizm Polaków, pozwalające z nadzieją spoglądać w przyszłość.  

Ceny znalazły się w trendzie wzrostowym i wiele sygnałów wskazuje na to, że w rozpoczętym właśnie roku kierunek ten się utrzyma. To nie tylko kwestia wysokiego popytu i rosnących trudności z dostarczaniem w odpowiednim tempie kolejnych mieszkań, ale również zmiana struktury oferty (rosnąca oferta mieszkań z wyższej półki), rosnące koszty nabywania działek, materiałów budowlanych oraz trudności w kompletowaniu załogi przez firmy wykonawcze.

Z czynników do bacznej obserwacji na pierwszym miejscu pozostaje kwestia stóp procentowych. Obecnie rynek oczekuje pierwszego (niewielkiego) ruchu w górę dopiero w drugiej połowie 2018 r. W tym wypadku nie wpłynęłoby to jeszcze w dużym stopniu na sytuację na rynku mieszkaniowym w br. Na wiosnę przekonamy się jednak, czy RPP nie będzie musiała weryfikować dotychczasowych założeń. Wyższe stopy to wyższe raty kredytu i mniejsza opłacalność inwestowania pod wynajem. Ewentualne liczniejsze bądź wyższe podwyżki stóp procentowych osłabią koniunkturę.

Intrygującą kwestią będzie skala i tempo realizacji rządowego programu Mieszkanie Plus. W 2018 r. pierwsi lokatorzy powinni już otrzymać klucze do wybudowanych w ramach tego programu mieszkań, a liczne podpisywane umowy z samorządami powinny wreszcie przekuć się w rozpoczynane na większą skalę budowy.

Trudne do oszacowania dzisiaj ryzyko dla całego rynku generować będą zmiany w prawie. W 2018 r. według zapowiedzi ma zostać wprowadzony nowy kodeks urbanistyczno-budowlany, skupiający wszystkie przepisy dotyczące inwestycji budowlanych. Ewentualne niejasne i „nieżyciowe” zapisy mogą wprowadzić na rynku sporo zamieszania.

 

CZYTAJ WIĘCEJ O RYNKU NIERUCHOMOŚCI W OTODOM