Nigdzie nie jest tak dobrze, jak na swoim

Nie jest żadną tajemnicą, że Polacy nie lubią mieszkać w wynajętych mieszkaniach. Potwierdzają to dane Eurostatu za 2017 rok. Odsetek osób zamieszkujących najmowane lokale mieszkalne wyniósł wtedy w Polsce 15,8%. Niższy był tylko w pięciu europejskich krajach. Warto dodać, że z danych Europejskiego Urzędu Statystycznego wyłania się dość jednoznaczny podział starego kontynentu. Przypomina on rozczłonkowanie zgodne z koncepcją dwóch płuc Europy. Granica przebiega mniej więcej w miejscu, gdzie jeszcze nie tak dawno rozciągała się żelazna kurtyna. W krajach Europy zachodniej, a zwłaszcza w północnej części naszego kontynentu, odsetek osób najmujących mieszkania jest bowiem wyraźnie wyższy niż w krajach znajdujących się w jej centralnej i wschodniej części. I tak, w Niemczech blisko co druga osoba nie zamieszkuje na swoim. Spora część społeczeństwa najmuje lokum również w Austrii, Danii, Francji czy Wielkiej Brytanii. Na przeciwległym końcu tego zestawienia znajdują się takie kraje, jak: Węgry, Litwa, Słowacja czy Chorwacja. Najmniej, bo zaledwie 3,2% obywateli mieszka w nie swojej nieruchomości w Rumunii. Tak mówią europejskie statystyki. Trudno je kwestionować. Jednakże na samym przykładzie naszego kraju można stwierdzić, iż od wielu lat mówi się, że część Polaków wynajmujących mieszkania nie zgłasza tego faktu do skarbówki. Cel jest oczywisty – brak potrzeby dzielenia się przychodami z wynajmowanego na czarno M z fiskusem. Kamil Zabrocki, prezes Beaver Peak Resort&Gallery podkreśla, że cały problem tkwi w tym, że oficjalne statystki w żaden sposób nie oddają tej sytuacji, ciężko jest bowiem oszacować skalę tego zjawiska. A jeśli tak sprawy mają się w naszym kraju, to podobnie może być również gdzie indziej. Zwłaszcza w innych krajach Europy środkowej i wschodniej, które dzieliły z nami historyczne losy przynajmniej przez ostatnie kilkadziesiąt lat.

 

Odsetek populacji mieszkający we własnych i wynajętych mieszkaniach

Kraj

Najemcy (%)

Właściciele (%)

Właściciele z kredytem lub pożyczką mieszkaniową (%)

Właściciele bez zobowiązania na mieszkanie (%)

Niemcy

48,6

51,4

25,7

25,7

Austria

45,0

55,0

24,3

30,7

Dania

37,8

62,2

47,8

14,4

Francja

35,6

64,4

30,9

33,5

Wlk. Brytania

35,0

65,0

38,0

27,1

Szwecja

34,8

65,2

52,2

13,0

Unia Europejska

30,7

69,3

26,5

42,8

Holandia

30,6

69,4

60,7

8,7

Irlandia

30,5

69,5

31,8

37,8

Cypr

29,3

70,7

19,8

50,9

Finlandia

28,6

71,4

42,3

29,1

Włochy

27,6

72,4

13,6

58,8

Belgia

27,3

72,7

42,9

29,8

Grecja

26,7

73,3

15,7

57,6

Luksemburg

25,3

74,7

42,7

32,0

Portugalia

25,3

74,7

37,3

37,5

Słowenia

24,4

75,6

12,0

63,6

Hiszpania

22,9

77,1

29,5

47,6

Czechy

21,5

78,5

20,7

57,8

Łotwa

18,5

81,5

10,8

70,7

Estonia

18,2

81,8

20,0

61,8

Malta

18,1

81,9

21,4

60,5

Serbia

18,0

82,0

0,9

81,0

Bułgaria

17,1

82,9

2,9

80,0

Polska

15,8

84,2

11,1

73,1

Węgry

14,7

85,3

16,0

69,3

Litwa

10,3

89,7

11,1

78,6

Słowacja

9,9

90,1

16,1

74,0

Chorwacja

9,5

90,5

6,9

83,6

Rumunia

3,2

96,8

1,1

95,7

Opracowanie Emmerson Realty na podstawie danych Eurostatu.

 

Na 10 lat i dłużej

Z drugiej strony nie można jednak zaprzeczyć, że większość Polaków, zarówno w gronie tych młodszych, jak i tych nieco starszych, po prostu chce mieszkać u siebie. Od zawsze wolimy być swoim i basta. To odróżnia nie tylko nas, ale również pozostałych środkowych Europejczyków od zachodnich sąsiadów. – Warto dodać, że umowa najmu mieszkania lub domu na 10, a czasami nawet 20 lat nie jest niczym nadzwyczajnym po drugiej stronie Odry. W naszym kraju taki kontrakt zawierany przez osobę fizyczną stanowiłby prawdziwy ewenement – ocenia Kamil Zabrocki z Beaver Peak Resort&Gallery. 

 

Najem ma przyszłość

Być może przedstawione statystyki za jakiś czas ulegną jednak zmianie. Jednym ze sposobów, który może się przyczynić do poprawy warunków mieszkaniowych Polaków jest najem. Również ten, z możliwością stopniowego dochodzenia do własności. Takie rozwiązanie funkcjonuje w ramach programu Mieszkanie plus. Ponadto od początku bieżącego roku działa już rządowy program Mieszkanie na start. Zakłada on oferowanie dopłat do czynszów dla osób najmujących mieszkania przez okres 15 lat. Co ważne, pieniądzemają trafiać nie do najemców, a bezpośrednio do właścicieli budynków. Najemca z kolei będzie płacił czynsz niższy o kwotę dopłat.To rozwiązanie jest skierowane głównie do rodzin z dziećmi, ludzi młodych, osób niepełnosprawnych, ale również seniorów, którzy zdecydują się uczestniczyć w Mieszkaniu plus. Także tych, którzy wybiorą opcję z dojściem do własności. Może być to odpowiedź na sytuację osób, które same nie dadzą rady wydostać się z pułapki mieszkaniowej. Nie mają wystarczających oszczędności na kupno mieszkania lub generowany dochód nie pozwala na zaciągnięcie kredytu mieszkaniowego. Z drugiej strony, poziom dochodów jest za wysoki, aby móc ubiegać się o mieszkanie komunalne. W takiej sytuacji tylko najem może wpłynąć na poprawę sytuacji mieszkaniowej. Stąd też kolejne proponowane przez rząd rozwiązania, które mają pobudzić rynek najmu. Łukasz Żurowski, ekspert rynku nieruchomości i współwłaściciel Fides Estate stwierdza, że z tego, że w Polsce istnieje sporo przestrzeni na rozwój rynku najmu zdają sobie również sprawę inwestorzy, także ci instytucjonalni. W głównych miastach Polski, ale także w miejscowościach turystycznych pojawia się coraz więcej podmiotów lokujących kapitał w większe, czasem nietypowe projekty, jak condohotele, akademiki czy domy spokojnej starości.

 

Jak się da, to bez kredytu

Nie lubimy się zadłużać. Choć liczba osób, którzy zaciągnęli pożyczkę, kredyt konsumpcyjny, czy kredyt mieszkaniowy systematycznie się zwiększa, to jednak nadal większość Polaków podchodzi z pewną dozą nieufności do bankowego finansowania. Jeśli mamy taką możliwość, to zdecydowanie wolimy najpierw spożytkować odłożone oszczędności. Dopiero, gdy ich zabraknie wspieramy się zewnętrznymi środkami. Widać to również w statystykach dotyczących kredytowania nieruchomości. 73,1% Polaków mieszka w nieruchomościach, które nie są obciążone kredytem hipotecznym lub pożyczką. Również i pod tym względem przedstawiciele narodów naszej części Europy są znacznie bardziej konserwatywni, niż zachodni sąsiedzi. Najmniejszy odsetek całej populacji zamieszkującej zadłużone nieruchomości odnotowano w Serbii, Rumunii, Bułgarii, Chorwacji, i na Łotwie. Z kolei najwięcej osób mieszka w obciążonych długiem nieruchomościach w Holandii. Na koniec 2017 roku sześciu spośród dziesięciu obywateli, mieszkało tam w domu lub mieszkaniu, pod które zaciągnięto kredyt hipoteczny lub pożyczkę. W Szwecji w kredytowanych nieruchomościach spędzała życie ponad połowa społeczeństwa. Wynik powyżej 40% odnotowano jeszcze w Danii, Belgii, Luksemburgu i Finlandii. Średnia dla Unii Europejskiej wyniosła 26,5%. Można więc powiedzieć, że znowu Europa północna, a nawet ściślej – Skandynawia wiedzie prym pod względem swobodnego podejścia do zadłużania nieruchomości. Wynika to poniekąd ze specyfiki sytuacji gospodarczej tamtych krajów. – Sytuacja gospodarcza tych krajów ogólnie rzecz biorąc jest od dłuższego czasu stabilna. Sprzyja to podejmowaniu bardziej odważnych decyzji przez osoby fizyczne, np. zaciąganiu kredytu na dom, nawet na kilkadziesiąt lat. Kraje Europy środkowej mają za sobą burzliwy okres przemian gospodarczych, które wiązały się z wysokimi kosztami społecznymi – tłumaczy Łukasz Żurowski, reprezentujący Fides Estate. Wielu Polaków, Węgrów, Bułgarów czy Chorwatów ma w pamięci jeszcze zmienne lata 90. i woli wystrzegać się pożyczania pieniędzy od instytucji finansowych, zwłaszcza na długi okres.

 

CZYTAJ WIĘCEJ O RYNKU NIERUCHOMOŚCI W OTODOM