W obcym wnętrzu jak u siebie

Wielu właścicieli sprzedających dom lub mieszkanie wychodzi z założenia, że jego nabywca i tak urządzi je po swojemu. Robią więc zdjęcia nieprzygotowanych wnętrz i umieszczają w ogłoszeniach, często w formie minireportażu z życia rodziny. To błąd, bo nikt nie wyobrazi sobie siebie w nowym „m”, w którym suszy się bielizna, ściany zdobią pamiątki po nieznanych dziadkach, a w kątach kurzą się kartony.

Kiedy sprzedajemy samochód, czyścimy jego tapicerkę i deskę rozdzielczą, pucujemy go na myjni, opróżniamy schowki i robimy wszystko, by wyglądał „jak nowy”. W przypadku mieszkań – co nadal zdarza się często – sprzedający zapominają, że potencjalny klient chciałby poczuć się w obcym wnętrzu jak u siebie.

– Mieszkanie wystawione na sprzedaż, nawet jeśli darzymy je dużym sentymentem, dla klienta będzie produktem. Może kosztownym, może takim, którego nie kupuje się często, ale jednak konkurować będzie ono z wieloma innymi wystawionymi na sprzedaż nieruchomościami – zauważa Agata Polińska z Otodom. – Dlatego pierwsze wrażenie, tak jak w każdym sklepie i na każdym rynku, pełni kluczową rolę. Zanim zagłębimy się w szczegóły, już na początku będziemy mieć wyrobioną wstępną opinię o nieruchomości. Sprzedający nigdy nie dowiedzą się, ilu spośród tysięcy użytkowników Otodom, na podstawie pierwszego zdjęcia odrzuciło naszą nieruchomość i skierowało swoją uwagę na kolejną – dodaje.

Bałagan potrafi skutecznie odstraszyć już na wstępie. A nawet jeśli ktoś zadzwoni i umówi się na spotkanie, od wejścia będzie mniej przekonany do zakupu. Skoro zaś nie będzie mu zależało na konkretnym, naszym lokalu, będzie też mniej skłonny zaakceptować ofertową cenę.

Przed wystawieniem mieszkania na sprzedaż należy je zatem jak najdokładniej posprzątać, usunąć zbędne pamiątki i rzeczy osobiste z kadru. To absolutne minimum.

 

Remont: to się może opłacić!

Kiedy już doprowadzimy mieszkanie do ładu, okazać się może, że niektóre jego mankamenty widać jak na dłoni. Na ścianie za tym zakurzonym kartonem z kąta widać dużą smugę po wylanym przed laty soku. W łazience, w miejscu, gdzie zwykle suszyliśmy ręczniki, straszy ułamana płytka, a po zdjęciu pamiątkowych fotografii, w ich miejscach zostały jasne prostokąty.

Czy chcemy, by podczas pierwszej wizyty potencjalny klient musiał zastanawiać się czym zakryje te niedogodności? Czy wpłynie to pozytywnie na jego postrzeganie mieszkania i decyzję o zakupie? Pewnie nie. Zatem – czas na remont!

- Jeśli mamy nieograniczone zasoby finansowe, możemy pokusić się o odrestaurowanie zabytkowego mieszkania w kamienicy lub generalny remont dawno nieodnawianego domu – podpowiada Agata Polińska z Otodom. - To jednak spore przedsięwzięcie. Wymaga czasu i pieniędzy. Bardzo prawdopodobne, że inwestycja zwróci się z nawiązką, bo standard lokalu może stać się o klasę wyższy. Nie każdy jednak może sobie na to pozwolić. W przypadku ograniczeń finansowych i czasowych, mimo wszystko, polecałabym odświeżenie lokalu. Czasem zwykłe odmalowanie ścian, zerwanie odpadających tapet czy odświeżenie fug potrafi zdziałać cuda – dodaje.

Wybierając drugą opcję także musimy liczyć się z pewnymi wydatkami. Zwykle jednak kwoty wydane na lekki lifting mieszkania zwracają się niemal od razu: krócej czekamy na klienta, a ten mniej targuje się o cenę.

 

 

Fachowiec z polecenia? To łatwiejsze, niż kiedykolwiek!

Koszt prostego odświeżenia, zwłaszcza gdy potrafimy równo malować ściany i przy okazji nie zniszczyć podłóg i domowych sprzętów jest naprawdę niewielki. Ale nie każdy chce lub może pozwolić sobie na samodzielny remont. Opowieści o przedłużających się pracach, niespodziankach wynikających po drodze, krzywo pomalowanych ścianach, potrafią skutecznie odstraszyć od osobistego odnawiania domu.

Z pomocą przychodzą jednak fachowcy. Ale i o nich krążą legendy. Warto zatem skorzystać z usług kogoś zaufanego, z polecenia.

Przez całe lata prosiliśmy o rekomendacje znajomych i rodzinę. Dziś mamy w zasięgu ręki narzędzie, które umożliwi nam kontakt z fachowcami działającymi w pobliżu. I – co ważne – pozwoli zobaczyć, jaką opinię wystawili im poprzedni klienci.

Mowa o Fixly. Nowy serwis grupy OLX umożliwia łatwy kontakt między zleceniodawcami i wykonawcami. Wśród 4 głównych kategorii usług znajdziemy takie jak: budowa i remont, elektryk, hydraulik i meble. Po wpisaniu w wyszukiwarkę interesującej nas usługi "malowanie i tapetowanie wnętrz" znajdziemy ponad 3 tysiące dostępnych fachowców. Jak wybrać odpowiedniego?

Intuicyjny interfejs przeprowadzi nas przez proces zamówienia: od wyboru usługi (malowanie/tapetowanie) przez określenie rodzaju nieruchomości, jej powierzchni, terminu wykonania robót itd. W ciągu maksymalnie kilku godzin na adres e-mail powinniśmy otrzymać nawet 5 ofert od konkurujących ze sobą wykonawców, których historię możemy łatwo prześledzić. A, co najciekawsze, korzystanie z serwisu jest całkowicie darmowe.

 

 

Co po remoncie?

Takie odświeżone mieszkanie na bardzo konkurencyjnym rynku nieruchomości z pewnością poradzi sobie lepiej niż niewyremontowane. Aby zdobyć dodatkowe plusy u potencjalnych klientów warto zapoznać się także z tematem tzw. home stagingu, czyli takiego zaaranżowania wnętrz, by jeszcze bardziej wpisać się w ich gusta. Usługa ta jest standardem w USA od 50 lat, a do nas dotarła stosunkowo niedawno. Mimo to, wiele biur obrotu nieruchomościami posiada ją w ofercie. Warto o nią zapytać podczas wyboru agenta.

 

CZYTAJ WIĘCEJ O RYNKU NIERUCHOMOŚCI W OTODOM