W sprawie rozpoznanej przez Sąd Apelacyjny w Łodzi w wyroku z 13 czerwca 2018 r., sygn. akt I ACa 1325/17, powódka (członek pozwanej spółdzielni) często zabierała głos na zgromadzeniu spółdzielni, nierzadko obywało się to z naruszeniem porządku obrad. Kiedy naruszała porządek obrad prezydium upominało ją, by kończyła swoje wypowiedzi. Z wniosków mieszkańców kierowanych do spółdzielni wynikało, że powódka jest skłócona z częścią mieszkańców, co przenosiło się na forum spółdzielni. Powódka wytoczyła kilka spraw przeciwko spółdzielni przed sądem. Jeden z pracowników administracji widział jak powódka z inną mieszkanką osiedla naklejały pismo, które było obraźliwe dla członka spółdzielni. Raz doszło do popchnięcia kierownika administracji przez powódkę.

Następnie 89 mieszkańców złożyło wniosek do rady nadzorczej spółdzielni. Podjęła ona uchwałę w sprawie wykluczenia powódki ze spółdzielni: 10 głosów było za, 1 przeciw. Powódkę poinformowano, że powodem jej wykluczenia ze spółdzielni mieszkaniowej było to, że w latach 2009-2014 wielokrotnie naruszała zasady współżycia społecznego, świadomie działała na szkodę spółdzielni i jej członków poprzez wielokrotne wnoszenie kosztownych w obsłudze prawnej pozwów sądowych, zaskarżając wszystkie uchwały walnych zebrań, wielokrotnie zachowywała się w sposób rażąco nieodpowiedzialny, zakłócając porządek walnych zgromadzeń i zebrań. Notorycznie przekraczała też granice dopuszczalnej krytyki wobec spółdzielni i jej organów oraz członków tych organów, a także naruszyła nietykalność cielesną kierownika administracji. Gdy powódka stawiła się w spółdzielni, przewodniczący rady nadzorczej odmówił jej wydania wszystkich dokumentów dotyczących jej wykluczenia, tj. wniosków o wykluczenie, ponieważ były one w trakcie analizy dokonywanej przez radę nadzorczą.

Powódka zgłosiła popełnienie wykroczenia w sprawie braku udostępnienia przez spółdzielnię dokumentacji jej dotyczącej.

27 listopada 2014 roku odbyło się zebranie z udziałem powódki, podczas którego podjęto uchwałę o wykluczeniu jej ze spółdzielni z powodu naruszania postanowień statutu, regulaminów i uchwał organów spółdzielni, naruszaniu zasad współżycia społecznego i świadomym działaniu na szkodę spółdzielni poprzez: naruszanie dobrego imienia spółdzielni, jej pracowników, organów oraz jej członków, naruszenie nietykalności cielesnej pracownika spółdzielni, przekraczanie granic dopuszczalnej krytyki działalności spółdzielni.

W prokuraturze toczyło się postępowanie z zawiadomienia powódki, która zarzuciła spółdzielni nieprawidłowości w postaci podrobienia, przerobienia i usuwania dokumentów protokołów z posiedzeń rady osiedla, rady nadzorczej oraz walnego zgromadzenia członków spółdzielni, a także w sprawie doprowadzenia członków spółdzielni do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie 15 000 zł, tytułem nienależnego wynagrodzenia przyznanego przewodniczącemu rady nadzorczej oraz  przywłaszczenia nienależnych kwot z nadwyżek w opłatach za zużycie ciepła za lata 2008-2010.

Sąd okręgowy uznał pozew powódki za uzasadniony.

W przypadku uchwały o numerze 130/14, sąd okręgowy wskazał, że zapis przebiegu zebrania rady nadzorczej jest inny od treści uchwały. Sąd uznał, że z racji tego, że istnieje wewnętrzna sprzeczność treści uchwały z przebiegiem zabrania rady nadzorczej, co wynika również z zeznań świadków, uchwałę tę należy uchylić. Sąd wskazał na art. 24 ust. 1 ustawy z 16 września 1982 r. Prawo spółdzielcze i podkreślił, że wykluczenie członka ze spółdzielni może nastąpić w wypadku, gdy z jego winy dalsze pozostawanie w spółdzielni nie da się pogodzić z postanowieniami statutu spółdzielni lub zasadami współżycia społecznego. Statut powinien określać bliżej przyczyny wykluczenia. 

 

 

W omawianej sprawie statut jest powtórzeniem podstaw wykluczenia, jakie zawiera Prawo spółdzielcze.

W ocenie sądu, aby uznać uchwałę w sprawie wykluczenia powódki za uzasadnioną nie wystarcza stwierdzenie, że powódka dopuściła się krytyki, lecz konieczne było wykazanie, że podejmowała ona umyślnie działania, których celem było naruszenie dobra spółdzielni i jej dobrego imienia. W ocenie sądu okręgowego, działanie powódki nie zmierzało do paraliżowania prac w spółdzielni, a jedynie do wyegzekwowania od spółdzielni należnych powódce praw. Sąd uznał, że powódka wprowadzała zamęt na zgromadzeniach, była uciążliwa, naruszała porządek, zakłócała posiedzenia, starała się w różny sposób przekonywać do swoich propozycji, ale nie było incydentów związanych z koniecznością wezwania ochrony w związku z zachowaniem powódki.

Zdaniem sądu, nie można również uznać, że pozwy powódki przeciwko spółdzielni są działaniem na jej szkodę, tym bardziej, że część z nich okazała się uzasadniona.

W ocenie sądu pierwszej instancji pozwana spółdzielnia nie wykazała, że zachowanie powódki jako członka spółdzielni było zawinione, bezprawne (sprzeczne z porządkiem prawnym), jak również nie udowodniła, że dalsze pozostawanie powódki w spółdzielni nie daje się pogodzić z postanowieniami statutu spółdzielni i zasadami współżycia społecznego. Sąd okręgowy podkreślił, że podstawowym obowiązkiem członka spółdzielni jest wykonywanie zobowiązań względem spółdzielni, zaś jako członek spółdzielni powódka miała obowiązek reagować na dostrzeżone nieprawidłowości. Pozwana spółdzielnia, podejmując uchwały w sprawie pozbawienia powódki członkostwa, próbowała de facto doprowadzić do sytuacji, kiedy powódka nie mogłaby podjąć działań zmierzających do zaskarżenia uchwał podejmowanych przez spółdzielnię.

W kwestii naruszenia nietykalności cielesnej kierownika administracji, sąd stwierdził, że miało to miejsce w znacznej odległości czasowej od podjęcia uchwały o wykluczeniu.

W konsekwencji sąd okręgowy uchylił obie wskazane wyżej uchwały.

Sprawa na skutek apelacji spółdzielni trafiła do Sądu Apelacyjnego w Łodzi, który ją oddalił. W uzasadnieniu sąd wskazał, że nastąpiła zmiana stanu prawnego. 9 września 2017 r. weszła w życie nowelizacja przepisów ustawy z dnia 15 grudnia 2000 r. o spółdzielniach mieszkaniowych, dokonana ustawą z 20 lipca 2017 r. Po tej zmianie przypadki ustania członkostwa w spółdzielni mieszkaniowej uregulowane zostały w art. 3 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych. Sąd uznał, że z dniem 9 września 2017 r. podstawa prawna zaskarżonych uchwał przestała istnieć. Od tej daty nie jest możliwe pozbawienie członkostwa w spółdzielni mieszkaniowej w trybie określonym w art. 24 ustawy z 16 września 1982 r. Prawo spółdzielcze. Niezależnie od tego sąd apelacyjny uznał zarzuty apelacji za nieuzasadnione. Sąd apelacyjny uznał, że w pierwszej z uchwał istnieje sprzeczność w zakresie treści uchwały z przebiegiem zabrania rady nadzorczej.

Sąd apelacyjny podkreślił, że wykluczenie członka spółdzielni na podstawie przepisu art. 24 Prawa spółdzielczego mogło być zatem dokonane jedynie w przypadku, gdy konkretne, zawinione zachowanie członka spółdzielni było tak rażące, że dalsze jego pozostawanie w spółdzielni byłoby nie do pogodzenia z postanowieniami statutu lub zasadami współżycia społecznego. Sąd apelacyjny powołał się na orzecznictwo sądów, że, co do zasady, za tego rodzaju zachowanie nie może być uznane działanie polegające na wykorzystywaniu przez członka spółdzielni prawa do kontroli i krytyki jej władz, nawet jeśli wiąże się ono z uciążliwościami dla osób piastujących funkcje w organach spółdzielni. Osoby pełniące funkcje w organach takiej osoby prawnej jak spółdzielnia mieszkaniowa muszą liczyć się z tym, że będą poddawane krytyce ze strony członków spółdzielni, także tej całkowicie nieuzasadnionej. Naturalne spory pomiędzy członkami spółdzielni lub członkami organów spółdzielni nie mogą być rozwiązywane poprzez wykluczanie niektórych ze spierających się osób ze spółdzielni na podstawie art. 24 § 2 Prawa spółdzielczego (tak orzekł np. Sąd Apelacyjny w Katowicach w wyroku z dnia 28 stycznia 2016 r. w sprawie o sygnaturze I ACa 820/15, czy też Sąd Apelacyjny w Szczecinie w wyroku z dnia 13 listopada 2014 r. w sprawie o sygnaturze I ACa 491/14).

Sąd apelacyjny uznał także, że skorzystanie przez członka spółdzielni z mechanizmów kontrolnych, którymi dysponują organy ścigania, może świadczyć jedynie o niedostatecznym wykorzystywaniu organu kontrolującego w spółdzielni, jakim jest rada nadzorcza. Nie może jednak zostać zakwalifikowane jako zawinione zachowanie, niedające się pogodzić z postanowieniami statutu i dobrymi obyczajami. Sąd zgodził się z sądem okręgowym, że w spółdzielni mieszkaniowej, mającej wielu członków, powstają naturalne i nieuniknione, konflikty i rozbieżność zdań oraz ocen. Organy spółdzielni muszą to uwzględniać. Dlatego nie można zaakceptować sięgania po tak daleko idący środek jak wykluczenie ze spółdzielni członka, który w kilku pismach skierowanych do organów spółdzielni zawarł niezasadną krytykę i wnioski.

 

CZYTAJ WIĘCEJ O PRAWIE W OTODOM