Niestety mało kto zdaje sobie sprawę, że początek lat trzydziestych zmienił oblicze światowego budownictwa wysokościowego nie tylko za sprawą monumentu, jakim jest, był i będzie Empire State Building, ale właśnie tego drugiego najwyższego budynku Nowego Jorku, piątego w Stanach Zjednoczonych i dwudziestego drugiego na świecie – Chrysler Building.

Dziś w Polsce Jan Kulczyk, podobnie jak kiedyś Walter Chrysler, pomimo światowego kryzysu planuje rozpocząć w Warszawie budowę najwyższego budynku Europy kontynentalnej, mianowicie Kulczyk Tower. Budowla niebagatelna, która bezapelacyjnie podniesie prestiż Kulczyk Investment House i samej Warszawy. Czy jest realna, czy też jest to sen polskiego Rockefellera?

/

Obecnie Kulczyk Investment Holding jest właścicielem poprzez spółki celowe trzech nieruchomości na terenie Warszawy, dwóch 6-piętrowych biurowców z lat 50. przy ulicach Kruczej i Wspólnej oraz 20-piętrowego biurowca klasy A przy ulicy Chmielnej, ogólnie znanego jako Warta Tower. To właśnie na działce w jej sąsiedztwie, na skrzyżowaniu ulic Chmielnej i Miedzianej, ma powstać Kulczyk Tower.

Według projektu Kulczyk Tower ma mierzyć 282,4 m, czyli o ponad 50 metrów więcej niż Pałac Kultury i Nauki i o 70 metrów więcej niż Warsaw Trade Tower. Na powierzchni prawie 81 tys. mkw. ma powstać kompleks pomieszczeń usługowych, pokoi hotelowych, apartamentów mieszkalnych oraz garaży. Planowany koszt inwestycji może przekroczyć 1 miliard złotych. Budowa miała ruszyć w tym roku, do tej pory nie ruszyła.

Marta Wysocka, rzecznik prasowy grupy Kulczyk Investments, udzielając informacji na temat projektu, poinformowała nas o przedłużających się procedurach związanych z uzyskaniem decyzji o warunkach zabudowy. W związku z tym równolegle złożono do Urzędu Miasta wniosek o warunki zabudowy dla koncepcji alternatywnej – budynku biurowego o wysokości ok. 130 metrów i powierzchni 40 000 mkw. Pani rzecznik podkreśla, że z ich dotychczasowych doświadczeń związanych z przebiegiem procesów administracyjnych w mieście wynika, że uzyskanie decyzji dla takiego budynku powinno przebiec znacznie sprawniej. Biuro Architektury i Planowania Przestrzennego Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy zapytane o Kulczyk Tower potwierdziło istnienie projektu alternatywnego. Wniosek w sprawie wydania decyzji o warunkach zabudowy dla budynku o maksymalnej wysokości 134 metrów i łącznej powierzchni użytkowej 65 000 mkw. został złożony przez inwestora 3 marca tego roku.

Te niepokojące wieści potęgowane przez obecną sytuację gospodarczą mogą sugerować, że Kulczyk Tower stanie się kolejną ofiarą światowego kryzysu. Paradoksalnie, jeszcze rok temu mogło się wydawać, że polskie budownictwo wysokościowe staje na nogi, niestety wygląda na to, że było to tylko złudne wrażenie. Na początku kwietnia wstrzymano budowę zaprojektowanego przez Daniela Libeskinda apartamentowca Złota 44. Jeszcze w styczniu zawieszono realizację wysokościowca Lilium projektu Zahy Hadid. Lindleya Office Center pozostaje jak na razie jedynie na wizualizacjach i makietach przedstawiających Warszawę, a budowa Sky Tower Leszka Czarneckiego we Wrocławiu została wstrzymana na etapie fundamentów.

Patrząc jednak na portfele polskich krezusów finansowych, Jan Kulczyk obok Zygmunta Solorza w najmniejszym stopniu odczuł światowy kryzys. Żadna ze spółek należących do Kulczyk Investments nie jest notowana na Warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych, stąd wycenia się je na podstawie wartości księgowej, a nie rynkowej. Co więcej, na przestrzeni kilku ostatnich lat flagową działalnością imperium Jana Kulczyka stał się przemysł wydobywczy i to właśnie spółki z tej branży (Aurelian Oil & Gas, Loon Energy czy Ophir Energy) są obecnie żelaznym zabezpieczeniem wypłacalności holdingu.

/

 

Owa wypłacalność Kulczyk Investments jest kluczowym aspektem realizacji tej inwestycji. Kulczyk Tower w 90 proc. ma być finansowana zewnętrznie. Inwestor musi więc znaleźć bank chętny do udzielenia prawie miliarda złotych pożyczki, co w dzisiejszych czasach wydaje się być zadaniem niemożliwym.

Należy jednak pamiętać, że obecne załamanie gospodarcze jest tylko namiastką tego, które nawiedziło świat na przełomie lat dwudziestych i trzydziestych, a Walter Chrysler mimo wszystko stworzył wtedy Chrysler Bulding. Kulczyk Tower pretenduje do tego, by stać się nowym, lepszym symbolem miasta stołecznego. Odłóżmy więc na moment ogólnonarodowy sceptycyzm i kibicujmy, a wtedy może na Euro 2012 w Warszawie, u zbiegu ulic Chmielnej i Miedzianej, wyrośnie największy budynek w Polsce – pomnik polskiego Rockefellera.

Dawid Paczka

 

Źródło: Inwestor. Gazeta inwestycyjna

 /