Skąd się biorą kuny w naszych domach?

Kuny domowe żyją wśród nas już od lat. Możemy być tego nieświadomi, bo to zwierzęta prowadzące nocny tryb życia. Mało tego, unikają człowieka oraz otwartych przestrzeni, dlatego bardzo rzadko je spotykamy. W naszych domach szukają schronienia. Wchodzą na poddasza nawet najmniejszym prześwitem (wystarczy, że zmieści się głowa, a reszta ciała bez problemu się prześlizgnie) i urządzają sobie tam swój „dom”, przy okazji znosząc upolowane ofiary (co może być przyczyną przykrych zapachów) i hałasując w nocy, ale przede wszystkim wyrządzając bardzo duże szkody.

Na poddaszach najbardziej narażone na zniszczenia są wełna mineralna (w której kuny drążą kanały komunikacyjne) oraz folia paroizolacyjna, która pod wpływem nacisku łap z pazurami jest najzwyczajniej dziurawiona. Tak potraktowane poddasze traci swoje właściwości docieplające, a wymiana poszycia dachowego może wiązać się z kosztami rzędu nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych. Kuny nie robią tego złośliwie. Po prostu urządzają się jak na swoim. Kanały komunikacyjne służą do przechodzenia między wydzielonymi strefami ich gniazda – sypialnią, kuchnią i toaletą. Istnieje także teoria, że wykorzystują wełnę mineralną do wyczesywania sierści. Bardzo duża populacja kun jest nosicielem świerzbowca. Wyczesując sierść łagodzą objawy występowania tego pasożyta.

 

Prewencja przede wszystkim!

Kuny są wyjątkowo przebiegłymi i inteligentnymi zwierzętami, a co za tym idzie – trudno się ich pozbyć. Lepiej w ogóle nie dopuścić do ich pojawienia się w naszym otoczeniu. Stosujmy zatem poniższe zabezpieczenia prewencyjnie – to naprawdę proste.

zna ten zapach

Sposób nr 1:

Projektowanie domu – bardzo ważne jest, aby już na etapie projektowania domu uwzględnić zabezpieczenia, które ochronią nas przed wtargnięciem kuny. Najistotniejszy element to brak jakichkolwiek miejsc, przez które kuna mogłaby się dostać na poddasze. Dostęp do dachu i poddasza musi być szczelnie zamknięty. Pamiętajmy o tym, że kuna potrzebuje naprawdę minimalną ilość miejsca, aby przedostać się do środka. Pilnujmy wykonawców, bo znaczenie ma położenie każdej pojedynczej dachówki – niewielki luz i kuna sobie poradzi z jej sforsowaniem. Wbrew pozorom jest to najtańszy sposób, bo zależy od naszej ostrożności i uwzględnienia ryzyka obecności kuny na etapie projektowania i wykonywania budowy. Najlepsze firmy budowlane uświadamiają klientów o takim ryzyku i mają gotowe rozwiązania projektowe.

Pamiętaj: gdy budujesz nowy dom lub wymieniasz poszycie dachowe, zabezpiecz się przed wtargnięciem kuny na etapie projektowania lub budowy. Zwłaszcza jeśli korzystasz z docieplenia wełną mineralną!

Jeśli kuna zagnieździła się na poddaszu w wybudowanym już domu, możesz podjąć próbę uszczelnienia dachu. Prace należy wykonywać nocą, kiedy kuna opuszcza swoje gniazdo. Wcześniej należy obserwować, którędy wchodzi i wychodzi i „załatać” wszystkie te miejsca, a dodatkowo sprawdzić wszelkie inne możliwe słabe punkty i również je doszczelnić. Możesz być pewny, że będzie próbowała dostać się na poddasze inną drogą, dlatego obserwuj i działaj do skutku, aż będzie miała wyczerpane wszystkie możliwości dostania się pod dach. 

 

Sposób nr 2:

Sierść psa – domowy sposób znany od wielu lat. Pies (zwłaszcza duży) uznawany jest za naturalnego wroga kun. Zapach psa (sierści) wywołuje u kun stan niepokoju, wskazujący na możliwość spotkania się z groźnym i większym przeciwnikiem. Sierść psa na poddaszu może pomóc. Zamiast się głowić jej zdobyciem, można skorzystać z gotowych rozwiązań, np.  produktu „Kunagone”, sprzedawanego przez rodzimą, polską firmę (do kupienia m.in. w sieci sklepów Carrefour).

Ważna uwaga dla osób, które podejrzewają, że zamieszkała u nich kuna: wiele domowych sposobów opiera się na użyciu sierści własnego psa lub psa z sąsiedztwa. Jest to błąd. Kuna w miastach i na obrzeżach miast zajmuje terytorium od 1 do 10 km2, dlatego istnieje duże prawdopodobieństwo, że i się go nie boi! Kuny są doskonałymi obserwatorami, unikają tych psów, ale znają ich zwyczaje i zapachy.

 

Sposób nr 3:

Kostka toaletowa – produkt ogólnodostępny, jak się okazuje może służyć nie tylko do odświeżania toalety. Można spotkać się z różnymi teoriami mówiącymi o skuteczności tej metody, niestety nie znaleźliśmy żadnego naukowego potwierdzenia tego sposobu. Rozmawialiśmy z osobami, które zawodowo zajmują się zachowaniem i zwyczajami dzikich zwierząt m.in. kun i również poddali w wątpliwość skuteczność kostki toaletowej. Niemniej jednak, śledząc fora internetowe można się natknąć na wielu użytkowników, którym ta metoda się sprawdza. Może zatem warto spróbować? Silny zapach chemiczny może być czynnikiem, który w przypadku prewencyjnej ochrony sprawi, że kuna ominie miejsce objęte tym zapachem. W przypadku, gdy to zwierzę już się u nas zadomowiło, można spróbować większych ilości kostek. Kuna nie przepada za obcymi zapachami, ze względu na swoją terytorialność, i choć z początku może walczyć z zapachem wynosząc go poza gniazdo (trzeba na bieżąco kontrolować i ewentualnie dokładać zapach), to w dłuższym terminie może to okazać się skutecznym rozwiązaniem.   

W przypadku sierści psów, podobnie jak z kostką toaletową, zalecamy stosowanie prewencyjne, a w przypadku obecności kuny stosowanie większych ilości i rotację zapachów co jakiś czas.

Podsumowując – kuna nie jest łatwym przeciwnikiem. Z naszej wiedzy wynika, że jest to zwierzę wyjątkowo sprytne i inteligentne. Dodając do tego jej ładne umaszczenie i wygląd, osoby które nie miały do czynienia z kuną, mogą ją darzyć sympatią. Zdarzają się nawet gospodarstwa, które akceptują obecność kuny i sobie ją chwalą. Kuna jest świetnym myśliwym i odławia np. myszy. Jednak osoby te mogą sobie nie zdawać sprawy, że sąsiad mieszkający kilka domów dalej, przeżywa horror związany z jej obecnością. 

 

CZYTAJ WIĘCEJ O STYLU ŻYCIA W OTODOM