Oznacza to, że MDM który formalnie będzie funkcjonował jeszcze dwa lata, przestanie pełnić swoją rolę już za około 15 miesięcy. Wszystko oczywiście pod warunkiem, że powtórzy się scenariusz ubiegło i tegoroczny, a tak zapewne się stanie. Po tym jak ustawodawca dopuścił do MDM także rynek mieszkań używanych, program dostał istotnego przyspieszenia. Pieniądze są rezerwowane bardzo szybko.

Od stycznia możemy się spodziewać szturmu na banki.

W tym roku pieniądze na wypłaty skończyły się już w marcu, a w połowie roku nie było już środków z pierwszej transzy na rok 2017. Teraz zapewne, po odblokowaniu pozostałych środków, skończą się one również w ciągu kilku miesięcy.

W grze jest 373 mln zł, jednak sytuacja dla kredytobiorców będzie trudniejsza, dlatego że zmieniają się reguły gry. Do 20 proc. rośnie wymagany wkład własny. 10 procent wsparcia dla singli w MDM (ciągle największa grupa beneficjentów) nie wystarczy na jego pokrycie. Oczywiście nie wszystkie banki będą wymagały 20 proc., ale za niższy wkład zapłacimy droższym kredytem.

Czasu na organizację wkładu własnego w styczniu już jednak nie będzie, jeśli chcemy zdążyć z wnioskiem na rok 2017. Trzeba było pomyśleć o tym wcześniej. Jeśli nie zdążymy, oczywiście będzie można starać się o pieniądze na dopłatę do mieszkania, które będzie gotowe w roku przyszłym (wtedy nastąpi wypłata środków), ale trzeba będzie znaleźć odpowiednią inwestycję. Po drugie – również trzeba będzie się spieszyć, ponieważ – jeśli powtórzy się scenariusz tegoroczny – pieniądze z pierwszej puli na 2018 skończą się mniej więcej do połowy roku.

 

Co po MDM?

Jaka przyszłość czeka rynek mieszkaniowy po programie Mieszkanie dla Młodych? Po wygaszeniu programu, nie zastąpi go żaden inny o podobnej konstrukcji, a więc wspierający kredytobiorców. Nowa formuła, zaproponowana przez rząd – a więc Mieszkanie Plus – opiera się na zupełnie innej filozofii – budowy tanich mieszkań na wynajem i systemu oszczędzania. Na efekty pro-popytowe tych rozwiązań trzeba będzie jednak poczekać.

Tymczasem dotychczasowy popyt na mieszkania w dużej mierze był kreowany właśnie przez MDM. Niewykluczone więc, że koniunktura może się skończyć. Firmy deweloperskie zdają sobie z tego  sprawę,  dlatego wyhamowują podaż. Do końca października 2016 rozpoczęli budowę 71 tys. mieszkań, co stanowi tylko o nieco ponad 1 proc. więcej niż rok wcześniej. Rok temu dynamika wzrostu liczby nowych lokali w budowie względem roku 2014 wynosiła blisko 20 proc. Tak samo ma się rzecz z pozwoleniami na budowę. Firmy dostały pozwolenia na budowę 86253 mieszkań, tj. o  8,1% więcej niż przed rokiem (kiedy notowano wzrost o 23,0%).

Mimo to ten rok prawdopodobnie znów będzie rekordowy dla branży deweloperskiej – zarówno pod względem wyników sprzedaży, jak i liczby oddanych mieszkań. Do końca października firmy deweloperskie oddały do użytku 60 tysięcy mieszkań, a więc aż o ponad 26 proc. więcej niż w analogicznym okresie roku wcześniejszego.

 

SPRAWDŹ OFERTY MIESZKAŃ NA SPRZEDAŻ W OTODOM