W naszym kraju relacja wynagrodzeń do cen nieruchomości mieszkaniowych rzeczywiście nie wygląda dobrze. Jarosław Krawczyk z serwisu Otodom zaznacza, że „dotyczy to również, albo przede wszystkim, największych miast, gdzie wprawdzie rynek pracy jest najbardziej elastyczny i które oferują wysokie w porównaniu do reszty kraju pobory, ale gdzie jednocześnie trzeba słono zapłacić za nieruchomość. Warto jednak na marginesie zaznaczyć, że Polska nie jest pod tym względem ewenementem, nawet w relacji do takich krajów, jak Włochy, Hiszpania czy również Niemcy. Generalnie większość Europejczyków musi posiłkować się kredytem hipotecznym, aby móc nabyć własną nieruchomość”. Koszty takiego zewnętrznego finansowania potrafią przez lata drenować rodzinny budżet, nie tylko ze względu na potrzebę spłaty samego kredytu i jego oprocentowanie, ale także i dodatkowe opłaty. 

 

Niedocenione, koszty utrzymania nieruchomości

Rzadko jednak można usłyszeć o kosztach utrzymania samej nieruchomości. Kosztach, które również mogą osiągać spore rozmiary i przez długie lata stanowić solidne, jeśli nie główne obciążenie dla domowego budżetu. Wiedzą o tym członkowie wspólnot mieszkaniowych, zwłaszcza tych w starszych budynkach, w gorszym stanie technicznym. W takich blokach bowiem część czynszu regularnie przekazywana jest na fundusz remontowy. Najwięcej powodów do narzekania mogą mieć jednak mieszkańcy bloków funkcjonujących w ramach spółdzielni mieszkaniowych. Czynsze w takich instytucjach potrafią niejednokrotnie stanowić wielokrotność tych rynkowych. Internet pełen jest opisów nieraz zatrważająco wysokich opłat, co miesiąc ponoszonych przez mieszkańców na rzecz tych instytucji, które jakby nie patrzeć od 30 lat stanowią w dużej mierze pewien relikt jeszcze poprzedniego systemu.

 

Europejski wskaźnik

Sprawą interesuje się również Eurostat. Europejska agencja statystyczna publikuje dane dotyczące wskaźnika „przeciążenia kosztów mieszkaniowych”. Wskaźnik jest definiowany jako „odsetek ludności mieszkającej w gospodarstwie domowym, w którym całkowite koszty mieszkaniowe (po odliczeniu dodatków mieszkaniowych) stanowią ponad 40% całkowitego dochodu rozporządzalnego gospodarstwa domowego”. Obecnie nie dysponujemy jeszcze danymi za 2018 rok dla wszystkich krajów europejskich. Możemy jednak porównać różnice pod tym względem pomiędzy poszczególnymi państwami oraz zmiany wartości wskaźnika między 2008 i 2017 rokiem. 

 

Wskaźnik przeciążenia kosztów mieszkaniowych (%)

Kraj

2008

2017

2018

Grecja

22,2

39,6

39,5

Bułgaria

13,3

18,9

17,9

Dania

17,1

15,7

14,7

Wlk. Brytania

16,3

12,4

b.d.

Rumunia

19,1

12,3

10,3

Węgry

11,6

10,7

9,6

Unia Europejska - 27 krajów (2007-2013)

10,5

10,4

b.d.

Hiszpania

9,4

9,8

b.d.

Holandia

13,7

9,4

b.d.

Norwegia

12,5

9,3

b.d.

Belgia

12,5

9,1

8,6

Czechy

12,8

8,7

7,8

Słowacja

5,6

8,4

b.d.

Szwecja

10

8,4

b.d.

Włochy

8,3

8,2

b.d.

Litwa

5

7,2

b.d.

Austria

8,5

7,1

6,8

Łotwa

8,7

6,9

6,7

Polska

9,7

6,7

b.d.

Portugalia

7,6

6,7

b.d.

Słowenia

4,4

5,2

4,9

Francja

4,2

4,7

b.d.

Irlandia

3,3

4,5

b.d.

Finlandia

4,7

4,3

4,3

Cypr

1,8

2,8

b.d.

Malta

3,3

1,4

1,7

Opracowanie Twoje-miasto.pl dla serwisu Otodom na podstawie danych Eurostatu.

 

Grecy mają powody do niezadowolenia

Na pierwszym miejscu od lat znajduje się Grecja, gdzie w ciągu 10 lat wartość wskaźnika wzrosła z poziomu 22,2% do 39,5%. Wysoko w statystykach, jeśli chodzi o koszty mieszkaniowe w relacji do dochodu rozporządzalnego znajdują się takie kraje, jak Bułgaria, Dania, Wielka Brytania czy Rumunia. W 2017 roku najmniejsza część swoich dochodów na utrzymanie nieruchomości mieszkaniowej, poniżej 5% wydawali mieszkańcy takich krajów, jak Malta, Cypr, Finlandia, Irlandia i Francja. Polska w roku 2008 i 2017 znajdowała się poniżej unijnej średniej z wynikiem odpowiednio 9,7% i 6,7%. W naszym przypadku można więc mówić o wyraźnym obniżeniu się na przestrzeni dekady wydatków na utrzymanie mieszkania w relacji do dochodów. 

 

CZYTAJ WIĘCEJ O RYNKU NIERUCHOMOŚCI W OTODOM