Jakiś czas temu spore zainteresowanie wzbudził krakowski mikroapartament, okrzyknięty najmniejszym mieszkaniem świata. Na 2,5 mkw. projektant zmieścił wszystko, co potrzebne do życia, tworząc lokal pod wynajem krótkoterminowy. To oczywiście ewenement na skalę światową, bo jednak te „prawdziwe” mieszkania, do codziennego użytku, są nieco większe. 

Taki standardowy lokal ma zwykle 17-18 metrów kwadratowych, jeden pokój z aneksem kuchennym, do tego łazienka z prysznicem. Wszystko w skali mocno pomniejszonej, gdzie sypialnia jest jednocześnie przedpokojem, salonem i kuchnią z jadalnią. W Warszawie średnio zapłacimy za nie prawie 230 792 złotych ponad 13 116  zł/mkw.), w Krakowie 208 748 zł (ponad 11 389 zł/mkw.), we Wrocławiu 193 629 zł (10 780 zł/mkw.). Owe 17-18 metrów to średnia mikromieszkań do 20 m2, ale oczywiście zdarzają się lokale mniejsze, a ceny nawet niższe niż 100 tys. złotych, co jest szczególnie atrakcyjne dla osób o niskich dochodach. I tak w stolicy Dolnego Śląska najmniejsze dostępne w sprzedaży mieszkanie ma 11,73 m2. Jednopokojowy lokal z aneksem kuchennym i mikrołazienką zlokalizowany jest na ulicy Pasteura w Śródmieściu, w 9-piętrowym apartamentowcu z 2014 roku. Mieszkanie jest wykończone w dobrym standardzie i wyposażone, m.in. w klimatyzację. Cena: 145 000 + 23% VAT (12 361zł/mkw.). W Krakowie można kupić nowy 7,5-metrowy apartament w wyremontowanym dwa lata temu wielorodzinnym budynku z 1965 roku, położony w peryferyjnej dzielnicy Swoszowice, ale z dobrym dojazdem do centrum miasta. Wyposażone „pod klucz” mieszkanie kosztuje 99 tys. złotych (13 300 zł/m2). Kupujący dostanie za to jeden pokój z mikrołazienką i aneksem kuchennym; wszystko nowe i w przyzwoitym standardzie, z panelami na podłodze i płytą indukcyjną. W Warszawie najmniejsze mieszkanie można kupić na Pradze Południe. Wykończony “pod klucz” lokal liczy 11 m2 i kosztuje 215 tys. złotych, czyli 19 457 zł za m2. Położony jest na parterze, składa się z pokoju i aneksu kuchennego. Mieszkanie jest nowe.  

Tego typu mieszkania cieszą się coraz większą popularnością, wiele ofert błyskawicznie znika z portali ogłoszeniowych. Widzą to też deweloperzy, którzy coraz śmielej zaczynają inwestować w budynki z mikroapartamentami. Taka inwestycja powstaje na przykład na wrocławskich Karłowicach przy ul. Sołtysowickiej. W apartamentowcu zaplanowano 250 mikroapartamentów. W czterech największych miastach: Warszawie, Krakowie, Gdańsku i Wrocławiu oferowanych jest dziś w sumie ok. 500 takich mieszkań używanych i nowych. Dla deweloperów tego typu lokale to wciąż margines oferty, ich liczba jest niewielka, ale rosnące zainteresowanie nabywców może tę sytuację zmienić.  

Z jednej strony w dużych miastach mikroapartamenty kupowane są inwestycyjnie, pod wynajem. Można je udostępnić studentom, bo też i wielkością przypominają pokój w akademiku lub turystom w najmie krótkoterminowym. Ich wykończenie kosztuje niewiele, zwykle od 500 zł do 1000 za metr kwadratowy, więc całość inwestycji zamknie się w kwocie od 9 do 18 tys. złotych. Inwestorzy często kupują po dwa - trzy takie mieszkania. Z drugiej strony, decydują się na nie również osoby z niższymi zarobkami, dla których większy i droższy lokal, przy stale rosnących cenach nieruchomości jest nieosiągalny. Kupują je rodzice studentów i młodzi ludzie, dla których będzie to pierwsze mieszkanie. Coraz więcej osób żyje też samotnie z wyboru i to także do nich skierowana jest ta oferta. Wysokie koszty wynajmu sprawiają, że dla wielu osób posiadanie choćby takiego najmniejszego mieszkania zdaje się być atrakcyjne. Do zakupu zachęca też cena, choć koszt jednego metra kwadratowego jest większy niż lokalu o większym metrażu 

Według wielu ekspertów, warto zainwestować w mikroapartamenty. Trzeba jednak dobrze przemyśleć sprawę, szczególnie jeśli chodzi o miejscowość i lokalizację. W dużych miastach, atrakcyjnych turystycznie, gdzie łatwo o pracę, z dużą społecznością akademicką, jak Kraków, Gdańsk czy Wrocław tego typu mieszkania zawsze będą się dobrze wynajmować – czy to na krótki termin, dla turystów, czy na dłuższy najem, dla studentów czy młodych pracowników korporacji. Zatem wydaje się, że będzie to dobra inwestycja, a wrażenie robi niska cena, która jednak czasem przesłania rozsądek. Koszt jednego metra jest tu wyższy niż w przypadku większych metraży i warto dobrze policzyć, czy czasem nie bardziej będzie opłacało się kupić jednak mieszkania np. 28-metrowego, ale dwupokojowego niż owego mikroapartamentu. Za dwa pokoje czynsz najmu będzie znacząco wyższy. W przypadku tego typu inwestycji kluczowa jest lokalizacja. Bliskość centrum miasta, dobre połączenie komunikacyjne zarówno autobusowe, jak i tramwajowe, a także niewielka odległość od uczelni, centrów biznesowych, biurowych i rozrywki. Mieszkania są coraz droższe, na znaczące obniżki nie ma co liczyć, więc klient na takie mieszkanie zawsze się znajdzie.

 

ZNAJDŹ MIESZKANIA DO 25 MKW. W OTODOM