Po prostu o nieruchomościach: marcowy rekord sprzedaży mieszkań – co stało za wzrostem o 40%?

Marzec 2026 to rekord sprzedaży mieszkań. 5100 sprzedanych przez deweloperów mieszkań to wzrost o 40% rok do roku. Co napędziło tak gwałtowne ożywienie? Katarzyna Kuniewicz, szefowa badań rynku Otodom, tłumaczy unikalny splot czynników: rezerwacje, rosnący WIBOR i niepewność geopolityczna. Sprawdź, dlaczego kupujący ruszyli do biur sprzedaży!
O czym przeczytasz w tym artykule?
Po prostu o nieruchomościach
W najnowszym odcinku podcastu prowadzący rozmawia z Katarzyną Kuniewicz, szefową badań rynku Otodom, o zaskakującym marcowym rekordzie sprzedaży mieszkań deweloperskich. W marcu 2026 roku sprzedano ponad 5100 mieszkań w siedmiu największych miastach Polski. To wzrost o 40% w porównaniu do marca 2025 roku i 19% w stosunku do lutego 2026. Skąd się wzięło takie ożywienie? Odpowiedź tkwi w unikalnym splocie okoliczności.
Marzec 2026 – rekord sprzedaży mieszkań
Liczby nie pozostawiają wątpliwości. Ponad 5100 sprzedanych mieszkań to wynik, który zaskoczył nawet ekspertów rynkowych. Co więcej, podobne zjawiska obserwowano nie tylko w największych aglomeracjach, ale także na mniejszych rynkach lokalnych.
Z czego wynikał ten skok? Przede wszystkim z połączenia kilku czynników, które zadziałały jednocześnie. Żaden z nich osobno nie wywołałby takiej fali zakupów. Dopiero ich współwystąpienie dało efekt, który obserwowaliśmy w marcu.
Skąd się wzięło ponad 5000 sprzedanych mieszkań?
Stan na początku marca
Na początku marca rynek mieszkaniowy w Polsce był w bardzo specyficznej sytuacji. Z jednej strony oferta deweloperów była wysoka – na największych rynkach dostępnych było blisko 600 mieszkań gotowych do sprzedaży. Z drugiej strony istniała duża pula mieszkań zarezerwowanych w poprzednich miesiącach.
Rezerwacje to specyficzny mechanizm. Mieszkanie zarezerwowane nie jest jeszcze sprzedane. Może wrócić do oferty, zostać zarezerwowane przez inną osobę lub w końcu zostać kupione. Niemniej jednak wysoki poziom rezerwacji w styczniu i lutym stworzył tzw. „zatankowany” popyt – grupę kupujących, którzy byli bardzo blisko finalizacji transakcji.
Rezerwacje z początku roku – zatankowany popyt
Badania nastrojów konsumenckich GUS oraz analizy NBP potwierdzały, że na początku marca kupujący byli w dobrym nastroju. Dodatkowo zespół Katarzyny Kuniewicz prowadzi stałe badanie rynku deweloperskiego, które dostarczyło danych o wysokiej liczbie rezerwacji z poprzednich miesięcy.
Wielu nabywców było w fazie wyboru między kilkoma ofertami. Mieli zarezerwowane mieszkanie lub rozważali finalizację transakcji. Czekali na odpowiedni moment lub dopinali szczegóły finansowania. To właśnie ta grupa stała się kluczowa, gdy pojawiły się dodatkowe impulsy do działania.
Wzrost WIBOR-u w połowie marca – gra na czas
W połowie marca nastąpiło coś, co zmieniło kalkulację wielu kupujących. WIBOR 6-miesięczny zaczął rosnąć. Końcówka marca przyniosła wzrost wskaźnika do poziomu 3,89%.
Skąd się wziął ten wzrost? Bezpośrednią przyczyną były obawy o wzrost cen ropy i inflacji po eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie. Rynki finansowe zareagowały szybko, co przełożyło się na wyższe koszty obsługi kredytów hipotecznych.
Strach przed drożejącym kredytem
Dla kupujących, którzy byli w końcowej fazie decyzji, rosnący WIBOR oznaczał wyższe raty kredytu. Perspektywa drożejącego finansowania skłoniła ich do przyspieszenia finalizacji transakcji. To klasyczny mechanizm – lepiej kupić teraz, zanim kredyt stanie się jeszcze droższy.
Co istotne, bez wcześniejszych rezerwacji efekt wzrostu WIBOR-u byłby prawdopodobnie znacznie mniejszy. To dzięki temu, że wielu kupujących było już „gotowych”, wzrost kosztu kredytu zadziałał jak spust do natychmiastowego działania.
Wojna na Bliskim Wschodzie – pośredni impuls do zakupu
Eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie na początku marca była kolejnym elementem układanki. Jak podkreśla Katarzyna Kuniewicz, sama wojna nie była bezpośrednią przyczyną wzrostu popytu. W przeciwieństwie do scenariuszy z przeszłości (np. wojny w Ukrainie w 2022 roku), kupujący nie ruszyli do biur deweloperów ze strachu przed inflacją czy kryzysem.
Zamiast tego konflikt zadziałał pośrednio – przez rynki finansowe. Wzrost napięć geopolitycznych wpłynął na oczekiwania inflacyjne, co z kolei przełożyło się na wzrost WIBOR-u. Dodatkowo niepewność geopolityczna mogła przyspieszyć niektóre decyzje zakupowe u osób, które już były w finalnej fazie wyboru mieszkania.
Deweloperzy i koniec kwartału – rabaty w grze
Trzecim kluczowym czynnikiem, który wpłynął na rekord sprzedaży mieszkań, była aktywność deweloperów. Marzec to ostatni miesiąc kwartału, co oznacza, że zespoły sprzedażowe dążyły do realizacji celów kwartalnych.
W tej sytuacji deweloperzy byli skłonni oferować większe rabaty i upusty niż w lutym. Przy wysokiej ofercie dostępnych mieszkań i presji na domknięcie wyników kwartalnych, negocjacje cenowe były bardziej korzystne dla kupujących.
Warto jednak zaznaczyć, że wzrost wprowadzeń nowych mieszkań do sprzedaży w marcu nie był bezpośrednim efektem wojny. Decyzje deweloperskie wymagają znacznie dłuższego czasu przygotowania. Niemniej jednak większa podaż i gotowość do oferowania rabatów współgrały z pozostałymi czynnikami popytowymi.
Jeśli szukasz informacji o kredycie hipotecznym na zakup mieszkania, koniecznie sprawdź nasze porady dotyczące kredytów.
Czy ten trend się utrzyma?
Marcowy rekord to efekt unikalnego splotu okoliczności. Katarzyna Kuniewicz podkreśla, że taki wynik był zaskoczeniem nawet dla analityków rynkowych. Pytanie brzmi: czy ten trend się utrzyma w kolejnych miesiącach?
Odpowiedź nie jest jednoznaczna. Z jednej strony część transakcji, które zostały sfinalizowane w marcu, mogłaby naturalnie przesunąć się na kwiecień, gdyby nie impulsy związane z rosnącym WIBOR-em i niepewnością geopolityczną. Z drugiej strony pula zarezerwowanych mieszkań z początku roku została w dużej mierze skonsumowana.
W związku z tym kwiecień i kolejne miesiące pokażą, czy popyt utrzyma się na wysokim poziomie, czy raczej nastąpi normalizacja po marcowym szczycie.
Co czeka rynek w kolejnych miesiącach?
Analitycy Otodom będą uważnie obserwować kilka kluczowych wskaźników:
- Poziom nowych rezerwacji – czy kupujący nadal będą aktywni?
- Kształtowanie się WIBOR-u – czy stopy procentowe będą dalej rosły?
- Oferta deweloperów – jak będzie wyglądała podaż nowych mieszkań?
- Nastroje konsumentów – czy niepewność geopolityczna wpłynie na decyzje zakupowe?
Jak zauważa Katarzyna Kuniewicz, marcowy wynik był efektem wyjątkowej sytuacji. Powtórzenie takiego scenariusza wymagałoby podobnego splotu czynników, co nie jest pewne. Kolejny rekord sprzedaży mieszkań raczej więc nam nie grozi.
Niemniej jednak polski rynek mieszkaniowy pozostaje stabilny, a popyt na mieszkania deweloperskie jest wciąż wysoki. Więcej informacji o trendach na rynku nieruchomości znajdziesz na blogu Otodom.
Marcowy rekord sprzedaży: podsumowanie
Marzec 2026 roku zapisze się w historii polskiego rynku mieszkaniowego jako miesiąc gwałtownego ożywienia sprzedaży. Ponad 5100 sprzedanych mieszkań deweloperskich to wynik będący efektem unikalnego splotu okoliczności.
Kluczowe wnioski:
- Ponad 5100 mieszkań sprzedanych w marcu 2026 – wzrost o 40% rok do roku
- Wysoki poziom rezerwacji z początku roku stworzył „zatankowany” popyt gotowy do finalizacji
- Wzrost WIBOR-u w połowie marca skłonił kupujących do przyspieszenia transakcji
- Eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie wpłynęła pośrednio przez rynki finansowe
- Deweloperzy oferowali większe rabaty przy domykaniu celów kwartalnych
- Kwiecień pokaże, czy trend się utrzyma – część popytu mogła zostać przesunięta z kwietnia na marzec
Dla kupujących oznacza to jedno: marcowy rekord był wyjątkowy, ale stabilność rynku mieszkaniowego pozostaje. Natomiast rosnący WIBOR i niepewność geopolityczna mogą wpływać na decyzje zakupowe w najbliższych miesiącach.
Jeśli rozważasz zakup mieszkania, warto śledzić aktualne analizy rynku i obserwować, jak będzie kształtował się koszt kredytu.









